• Parę słów wstępu

 • Przygotowania
 • Tematy nurkowe
 • Kwestie drogowe
 • Plaże
 • Wyspa
 • Na zakończenie

Galeria
 • Panoramy
 • Cypr Podwodny


• Księga Gości i komentarze
• Strona Główna

(c) xaltuton 2014
Cypr

Plaże





      Bardzo często pytania o Cyprze dotyczą plaż. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych są to bardzo poważne kwestie decydujące czy jechać w konkretne miejsce czy nie, ale dla nas nie były to sprawy kluczowe - jak jakaś plaża była gdzieś po drodze, to zdarzało się, że tam zajeżdżaliśmy. W ten sposób udało nam się zobaczyć parę polecanych przez przewodniki. Zacznijmy jednak od miejsca, gdzie mieszkaliśmy.

- Pafos.

Pafos.

Jak wygląda kawałek plaży w Pafos, obrazuje zdjęcie obok.
Generalnie ludzi jest tutaj dość sporo, ale to w sumie nie dziwi, bo Pafos to przecież spore miasto. Kto jednak chce, może odejść nieco na bok, żeby znaleźć się w pewnym odosobnieniu (nie wiem jak to wygląda w okresie bardziej urlopowym, czyli lipcu i sierpniu, ale we wrześniu nie było tłoków). Linia brzegowo-kąpielowa jest dość długa i są naturalne zatoczki, dojście do wody nie zawsze jest wygodne, ale dno zazwyczaj jest piaszczyste. W Pafos jest też park wodny Afrodyta (napiszę o nim parę słów w dziale Wyspa), co może stanowić dobrą odmianę dla morza.


Petra Tou Romiou.

- Petra Tou Romiou (Aphrodite's Rock), czyli skała Afrodyty, bardzo znana i owiana legendą plaża na Cyprze. Miejsce kilkanaście kilometrów na wschód od Pafos, jadąc autostradą od strony Larnaki należy zjechać na miejscowość Pissouri, po drodze jest świetny punkt widokowy, warto zostawić samochód na parkingu i podejść kawałek na dół w kierunku skalistego brzegu, skąd rozpościera się widok na wspomnianą plażę. Widok w kierunku wschodnim jest jeszcze bardziej spektakularny, to jeden z lepszych widoków jakie widziałem na Cyprze. Jadąc dalej po paru kilometrach dotrzemy do plaży. Jest tu dość sporo ludzi z racji popularności miejsca, ale w wodzie już zdecydowanie mniej... okazuje się, że jest tutaj wyjątkowo zimna, nie wiem czy to taki urok tego miejsca czy po prostu nam się tylko tak trafiło. Zabieranie ze sobą maski i rurki też nie ma większego sensu, bo woda w zatoce jest też bardzo mętna.

Petra Tou Romiou i skała Afrodyty, którą opływają ludzie.


      Plaża jest kamienista, również wejście do wody jest kamieniste i bez butów będzie tam bardzo ciężko chodzić. Wg jednej z legend urodziła się tutaj Afrodyta, tradycją do dziś jest opłynięcie skały, co skwapliwie robi wielu tu zajeżdżających aby zapewnić sobie miłość :-) Jeśli tylko będziecie gdzieś w pobliżu tego miejsca z pewnością warto tutaj zajechać.

- Pissouri Beach - duża i kamienista plaża nad zatoką o takiej samej nazwie, na południe od miasta. Zajechaliśmy tam na chwilę, praktycznie była bezludna, ale pewnie wynikało to z relatywnie wczesnej godziny. Także i tutaj mętna woda, odnoszę wrażenie, że na wielu plażach jest podobnie.

Plaża w Pissouri.

- Lara Beach na przylądku Akamas. Długa i piaszczysta plaża w rezerwacie leżąca na odludziu, na plażę o pewnej porze roku wychodzą żółwie i składają jaja. We wrześniu żółwi nie było, za to miejsca złożenia jaj zostały zaznaczone i zabezpieczone przez lokalne służby - z przykrością jednak zauważyłem, że niektóre gniazda były obiektem zainteresowania co poniektórych - co najmniej źle wychowanych - turystów, którzy próbowali się do nich dokopać, czego efektem były pozostawione przez nich różnego rodzaju podkopy i dołki. Zastanawiam się co skłania wypoczywające "homo sapiens" do takiego zachowania - egzotyczna jajecznica czy problem z utrzymaniem niezdrowej ciekawości na wodzy? Dla mnie w każdym bądź razie jest to przejaw zwykłego wandalizmu.


Lara Beach.

      Do plaży nie dojedziecie publicznym transportem - w rezerwacie nie ma asfaltowych dróg, a szutrowy dojazd jest miejscami w takim stanie, że bałem się o samochód. Raz czy dwa chcieliśmy nawet zawrócić... Ale mając na uwadze żółwie gniazda to chyba nawet dobrze - jakby przyjeżdżały tu tłumy, z gniazd pewnie nic by już nie zostało.
      Po paru kilometrach podskakiwania na dołkach (samochód terenowy jest tutaj o wiele lepszym rozwiązaniem), dojeżdża się do jedynego w pobliżu zamieszkałego domostwa, gdzie znajduje się również restauracja z ładnym widokiem na okolicę. Plaża daje możliwość odbycia długiego spaceru, niestety efekt psują niezliczone ilości śmieci - prawdopodobnie są to efekty tego, co nasze morza i oceany wyrzucają na brzeg, a że nikt tego tutaj nie sprząta, więc wygląda to jak wygląda... Ludzi jest bardzo mało, na parkingu stoją dosłownie trzy czy cztery samochody.

Klify i plaża przy drodze do Lara Beach.


      Z perspektywy czasu uważam, że warto się pofatygować do Lara Beach. Nawet jeśli z powodu fatalnej drogi zrezygnujecie w trakcie z dalszej jazdy, to i tak okolice są bardzo urokliwe, a niedaleko miejsca, gdzie kończy się asfaltowa droga, znajduje się mała plaża (zdjęcie obok), przy której można zatrzymać się na dłużej (zjazd w lewo na ostrym zakręcie w dole, niestety droga dojazdowa do plaży również jest fatalna i chyba lepiej ten kawałek przejść na własnych nogach, ja w każdym bądź razie nie zaryzykowałem dalszej jazdy). Niedaleko od tego miejsca odchodzi też droga do wąwozu Avakas, o którym napiszę w kolejnym rozdziale, więc wycieczkę do wąwozu można spokojnie połączyć np. z opalaniem, bo kąpiel w tym miejscu, zwłaszcza przy większej fali, może być niebezpieczna.

- Nissi Beach w Ayia Napa. Plaża jest dokładnym przeciwieństwem Lara Beach - "dzikie" tłumy ludzi, muzyka podkręcona tak, żeby każdy, nawet w najodleglejszym zakątku, miał okazję posłuchać aktualnie granych przebojów, drinki rozlewane w hektolitrach, tańce, hulanki, swawola.... taka Ibiza na cypryjską skalę :-)

Nissi Beach.


      Sama plaża jest bardzo piaszczysta, głębokość w zatoce mała, pod tym kątem miejsce idealne dla nieumiejących pływać czy maluchów... panorama na samej górze tej strony oraz zdjęcie obok dokładnie to obrazują... Nissi Beach to naprawdę ładne miejsce i świetna plaża, ale pobyt na niej tylko dla tych, co lubią jak się wokół nich coś dzieje. Jest to chyba jedna z najbardziej dyskotekowych plaż Cypru. Polecam imprezowiczom. Myśmy zwinęli stamtąd żagle po niecałych 2h :-), zresztą trafiliśmy tutaj właściwie tylko dlatego, że plaża znajdowała się bardzo blisko naszego Centrum Nurkowego, a że mieliśmy wolną chwilkę to zdecydowaliśmy się na własne oczy zobaczyć te tak popularne i reklamowane miejsce na wyspie.

Sandy Bay.


- Sandy Bay również w Ayia Napa, to nad tą zatoką znajduje się Olympian Divers. Plaża leży nad wąską i mocno wciętą w ląd zatoką. Piaszczyty brzeg, piaszczyste (chyba w większości) i wolno opadające dno stwarzają dogodne warunki do opalania i kąpieli. Miałem okazję "walczyć" w tej zatoce z ogromnymi, wcinającymi się z pełnego morza falami i pozostały mi z tej długiej kąpieli bardzo dobre wspomnienia. Polecam.

      Tych plaż na Cyprze oczywiście jest dużo więcej, ale my preferowaliśmy bardziej aktywny tryb wypoczynku więc siłą rzeczy wiele z nich ominęliśmy - niemniej te, które były w naszym zasięgu i o których wiedzieliśmy, staraliśmy się zobaczyć. Probowaliśmy też się kąpać w bardziej dzikich zatoczkach, ale zazwyczaj - z powodu skalistego charakteru wyspy - było to bardzo utrudnione. Pamiętam jedną z pustych zatok, kiedy rozłożyliśmy się na małą kąpiel i piknik, aż tu nagle obok pojawiło się masę ludzi ubranych odświętnie. Oto i cała prawda - my rozebrani na plaży a obok... pani młoda z orszakiem weselnym i fotografami, którzy akurat upatrzyli tę właśnie plażę na sesję zdjęciową :-)

      Nie mam nic do plaż, ale mój niespokojny duch cały czas pchał mnie jednak do centrum wyspy i gór Troodos, więc plażowanie traktowalem bardziej jako miły przerywnik w podróży niż cel sam w sobie.

Wróć Dalej