• Parę słów wstępu

 • Przygotowania
 • Tematy nurkowe
 • Kwestie drogowe
 • Plaże
 • Wyspa
 • Na zakończenie

Galeria
 • Panoramy
 • Cypr Podwodny


• Księga Gości i komentarze
• Strona Główna

(c) xaltuton 2014
Cypr

Nurkowanie





      Jako, że nasze mieszkanie znajdowało się w Pafos, to najpierw wokół tej miejscowości zaczęliśmy poszukiwania centrum nurkowego, z którym moglibyśmy współpracować. Niestety, ale pakiet 10 nurkowań miał kosztować od 250 do 370 euro za osobę i to bez żadnych dodatkowych opłat za dojazdy na najciekawsze miejsca nurkowe (kosztujące np. od 45 do nawet 130 euro za wrak Zenobii za dzień), czy ewentualnie wynajmowanie łodzi, jeślibyśmy nie chcieli cały czas nurkować z brzegu! Ceny nas nieco zbiły z pantałyku... Zaczęliśmy więc, zupełnie po swojemu, kombinować jak tu zmniejszyć tę cenę i... nagle przyszło nam do głowy, aby przeliczyć, czy nie taniej byłoby wynająć samochód i dojeżdżać na miejsca nurkowe własnym transportem, a korzystać z centrum nurkowego z miejsca, gdzie konkurencja jest większa - szczególnie, że nasza grupa składała się z 4 osób, więc mógł to być dodatkowy argument negocjacyjny. To był strzał w dziesiątkę. Po napisaniu do łącznie 20 centrów nurkowych znaleźliśmy takie z najniższymi cenami (warto tutaj dodać, że większość CN nawet nie odpowiedziała na maila, dodatkowo rozstrzał cen był bardzo duży, nierzadko ceny dochodziły nawet do 400 euro za 10 nurkowy pakiet!), a nawet z polską obsługą. Było to centrum nurkowe Olympian Divers w Ayia Napa. Wynegocjowaliśmy świetną cenę po 20 euro za minimum 8 nurkowań na osobę (dodatkowo 25 euro za dzień za osobę jeślibyśmy się zdecydowali nurkować z łodzi - np. na osławionej Zenobii). Dopłata za nitrox - 10 euro za butlę, co było ceną z kategorii tych średnich. Nawet dodając koszty wynajęcia samochodu i paliwa, wyszliśmy na spory plus. Wystarczy chyba jeśli stwierdzę, że koszt pakietu z Zenobią wykupiony w Pafos dla 4 osób = koszt takiego samego pakietu z Ayia Napa + samochód + paliwo na cały pobyt. A najlepsze z tego jest to, że mieliśmy dodatkowo auto do zwiedzania wyspy po nurkach, a podczas przerw powierzchniowych nie byliśmy uwiązani do CN. Wybór był więc prosty, tym bardziej, że w Olympian Divers pracował Polak, który oprócz tego, że u szefa zbił nam cenę to dodatkowo był wyłącznie do naszej dyspozycji i przez cały pobyt nasza grupa nurkowa to byliśmy tylko my + on (z małym wyjątkiem podczas nurkowania na Zenobii, gdzie jednego dnia na 2 nurki dołączył do nas jakiś Anglik). Ponieważ chyba najfajniesze miejscówki do nurkowania znajdują się po drugej stronie wyspy niż Pafos (pomijam Akamas), to minusem wykupienia nurkowania w Ayia Napa były codzienne, długie dojazdy. Ale mieszkania nie mogliśmy zmienić, więc zostały nam albo dojazdy albo nurkowania w okolicach Pafos, co raczej nas nie interesowało. Więc jeździliśmy - i chociaż cenowo i tak było na plus, to jednak zabierało sporo czasu. Dojazd z Pafos do Ayia Napa to 2 godziny jazdy austostradą. Po nurkowaniach kolejne dwie, niemniej w praktyce wracając korzystaliśmy z okazji i zjeżdżaliśmy do wielu ciekawych miejsc, których normalnie bez samochodu pewnie byśmy nawet nigdy nie zobaczyli - nierzadko więc wracaliśmy jak było już zupełnie ciemno. Należy sobie jednak zdawać sprawę, że wyspa wymaga spędzania w samochodzie dość sporo czasu, jak nie chcecie tyle jeździć (czy nawet wypożyczać samochodu), a interesują Was nurkowania, to szukajcie spania bliżej południowo-wschodniej części Cypru. To oszczędzi Wam dojazdów i dopłat za nie w centrach nurkowych. No i będzie bliżej do Zenobii...

      Jeśli chodzi o nasze wybrane centrum nurkowe, to znajdziemy je w małym, osobno stojącym budynku na plaży tuż przy Sandy Bay w Ayia Napa. Nie jest to co prawda polskie CN, niemniej, jak wspomniałem, pracuje tam Polak - Tomek. Tomek to konkretny facet, z którym można przy okazji fajnie porozmawiać i dowiedzieć się sporo rzeczy o wyspie. Tomek wszystko nam organizował i dopinał na ostatni guzik, a na koniec, w zupełnym gratisie, dodał nam nurkowanie nocne. Kiedy około 9 rano pojawialiśmy się w CN, cały nasz szpej z butlami włącznie był już (codziennie) zapakowany na terenówce, powiem więcej - Tomek przygotowywał wszystko sam, pamiętał nawet kto i jaki miał balast w kieszeniach! :-) Płukał nawet za nas codziennie sprzęt... nie wiem, czy w Olympian Divers zawsze tak robią, ale osobiście pierwszy raz się z czymś takim spotkałem. A przecież cały szpej był nasz...

      Po przesiadce z naszego samochodu na terenówkę CN jeździliśmy w miejsca, które wcześniej wybieraliśmy na nurkowania. Warto tutaj wspomnieć, że ponieważ byliśmy sami, to mogliśmy dowolnie kształtować nasze nurkowania, Tomek był przy tym bardzo elastyczny i tylko podpowiadał czy warto czy nie gdzieś zanurkować - nierzadko szczerze odradzał mówiąc, że coś jest mniej ciekawe albo podobne do naszego poprzedniego nurkowania. Zawsze też mogliśmy w każdej chwili zmienić zdanie i zanurkować w innym miejscu, niż chcieliśmy poprzedniego dnia. Pod tym kątem czułem ogromną swobodę i prawdę mówiąc takiej obsługi życzę wszystkim nurkującym rekreacyjnie.

     Co do miejsc, w których zdecydowaliśmy się zanurkować, to wybraliśmy te opisane poniżej:



1. Zenobia. To była oczywistość i żelazny punkt programu, kwestią do zdecydowania było ile nurkowań wziąć na tym wraku. Zdecydowaliśmy się na cztery, z perspektywy czasu oceniam, że dwa to byłoby zdecydowanie za mało, cztery to minimum, teraz bym wziął z sześć, a może nawet więcej... wrak jest tego zdecydowanie wart, w porównaniu z resztą wyspy to prawdziwa perła. Większa ilość nurkowań pozwoli Wam na bliższe przyjrzenie się różnym częściom statku, bo jest on na tyle duży (ponad 170 m. długości), że przy 2 nurkowaniach nie da się zobaczyć wszystkiego, co najwyżej obejrzeć pobieżnie - tym bardziej, że wrak spoczywa na 40 m. głębokości więć automatycznie czas nurkowania się nam odpowiednio skraca. U nas średnia nurka wychodziła ok. 45 minut przy 15l. flaszkach (15l. flaszki na Zenobii są standardem, normalnie na Cyprze królują 12).


      Zenobia jest zatopiona w Larnace około mili morskiej od brzegu (prawie pod ścieżką schodzenia samolotów, w tym miejscu przelatują już bardzo nisko), więc transfer wodny trwa krótko. Tutaj małe wtrącenie: jeśli do Larnaki przyjedziecie własnym samochodem, będziecie pewnie mieli problem z zaparkowaniem w porcie - wszystkie miejscówki są obstawione, na dodatek powyżej 30 minut parkowanie robi się już płatne, zostają więc dwa wyjścia: szukać parkingu gdzieś dalej w mieście albo - lepiej - od razu podjechać pod szlaban naprzeciwko molo, z którego wypływamy. Po lewej stronie jest budka, trzeba tam strażnikowi powiedzieć, że przyjechaliśmy nurkować, będziemy wtedy mogli zaparkować aż do powrotu na parkingu za płotem, tuż przy samej wodzie. Zupełnie za darmo.



      My nurkujemy z dużego statku, gdzie jest wiele różnych grup nurkowych, ale jest dość luźno ponieważ mamy osobne zejście z boku burty, z którego oprócz nas nikt nie korzysta. Nie ma presji czasu i nurkowania na hurra, jesteśmy tylko my i nasza decyzja kiedy nurkujemy - musimy tylko z dwoma nurkami wyrobić się w określonej jednosce czasu, do powrotu statku. Temperatura wody na powierzchni to 27 stopni, w okolicach 23-24 m. głębokości odczuwalna była wyraźna termoklina, pod którą temperatura bardzo gwałtownie spadała do 22 st.C. To "tylko" 5 stopni różnicy, ale pod koniec nurkowania, kiedy wypływało się nad termoklinę, odczuwałem to jakby ktoś oblał mnie kubłem gorącej wody. W czasie nurkowania czasami świadomie pogłębiałem parę metrów, żeby płynąć w części chłodniejszej - po prostu wyżej było mi za gorąco. Ale to osobnicze odczucia, dziewczyny z kolei wolały się trzymać w miarę możliwości w części cieplejszej, bo w 22 stopniach po prostu było im... za zimno :-) Przy wraku brak było wyraźnych prądów, chociaż wiem, że potrafią się lokalnie pojawiać. Maksymalna głębokość dna w tym miejscu to około 43 metry, niemniej myśmy zeszli maksymalnie do 36 - zamówiony EAN28 okazał się trochę "za mocny"... rozrzut mieszanek, które dostaliśmy, był dość spory, a na statku nie potrafiono załadować nitroksu dokładnie takiego, jaki zamawialiśmy (od znajomych, którzy nurkowali na Zenobii (ale z innym CN) miesiąc później otrzymaliśmy informację, że u nich było tak samo).



      W praktyce nurkuje się płycej, średnia głębokość wychodziła nam około 19 m., a np. nurkowanie w ładowni, gdzie leżą zwalone TIRy, to głębokość rzędu 27 metrów. Najgłębsza część naszego nurkowania była w okolicy rufy i rozrzuconych na dnie samochodów. Natomiast mostek kapitański i górna część pokładu to przedział 20-30 metrów. Najpłytsza część to sterburta, na którą schodziliśmy z powierzchni (statek leży "na boku" ), tutaj głębokość wynosi zaledwie 16-17m. Chociaż Zenobia to rasowy wrak o światowej sławie i przypływa tutaj dużo nurków, to pod wodą, z racji jego rozmiaru, tłoku raczej nie ma... przynajmniej w połowie września nie było (na największe chyba zagęszczenie natknęliśmy się przy śrubie okrętowej). Jak dla mnie Zenobia to numer jeden Cypru, sugeruję większość swoich nurków na wyspie skierować właśnie tutaj.

      Nie samą Zenobią jednak człowiek żyje, dlatego też zdecydowaliśmy się zobaczyć jeszcze jakiś inny cypryjski wrak - padło na...



2. ...Nemesis III. Zatopiony w 2013 roku statek leży na piaszczystej pustyni na głębokości 24-25 metrów, miejsce nurkowe znajduje się w okolicy Protaras, za Ayia Napa. Płyniemy tam małym stateczkiem kilkanaście minut, odległość od brzegu podobna jak w przypadku Zenobii. Tutaj już są dość silne prądy, na powierzchni trzeba trzymać się liny kotwicy, żeby utrzymać pozycję. Zanurzamy się w toni bez opustówki od strony rufy wraku, dno osiągamy daleko za statkiem, silny prąd w toni ustaje, a do wraku dopływamy przy samym piasku. Nemesis III jest statkiem bardzo ogołoconym (podobno znajdujący się 100 metrów obok Liberty Wreck przedstawia jeszcze bardziej goły widok...). Opływamy cały statek parokrotnie na różnych głębokościach, przepływamy również pod jego pokładem (w środku można zobaczyć silnik) i... jeden nurek na Nemesis III jest wystarczający, żeby wszystko co ciekawe zobaczyć. Chociaż ten wrak to jest zupełnie inna klasa niż Zenobia, to jednak nurek mi (i nie tylko mi) bardzo się podobał. Może nie jest to miejsce jakieś szczególne, ale moim zdaniem warte rozważenia. Wg przewodnika trafiliśmy ponoć na rewelacyjną wizurę, w każdym bądź razie wrak był widoczny z daleka i w całości.


Wejście Caves.

3. Zaraz po Zenobii na drugim miejscu atrakcyjności uplasowałbym tzw. Caves, czyli podwodne jaskinki na Cape Greco. Celowo użyłem zdrobnienia, bo są to płytkie i małe groty, które się przepływa z jednego końca na drugi. Ich atrakcyjność wynika właśnie z wielkości - czasami są na tyle niskie, że płynąc nimi szoruje się brzuchem o piasek.



Jest ich w sumie kilka, jedne większe i dłuższe, niektóre całkem malutkie, ale wszystkie je (i cało to miejsce) można scharakteryzować bardzo krótko - super przyjemne i "lajtowe" nurki. Nurki, bo nam tak sie tam spodobało, że po paru dniach zdecydowaliśmy, że tam wrócimy jeszcze na jeszcze jedno nurkowanie... :-) Maksymalne osiągnięte głębokości w obydwu przypadkach to ok. 13.5 metra, ale siłą tego miejsca jest oczywiście coś innego... Śmiało polecam Caves. Wypada też wspomnieć o dość ciekawym wyjściu - przy brzegu wpływa się do małej groty pod powierzchnią wody i z niej poprzez metrową dziurę w stropie wyskakuje prosto na brzeg :-)



4. Green Bay. Miejscówka kilkanaście minut jazdy samochodem od Olympian Divers. Również i w tym miejscu nurkowania są płytkie (osiagnąłem max. 18 metrów), tutaj również są jaskinie, tylko nieco większe, więc "fun" już nie taki jak w przypadku Caves. Na Green Bay ustawiono na dnie (na ok. 10m. głębokości) posągi mające uatrakcyjnić nurkowanie, nic szczególnego. W tym miejscu mieliśmy także gratisowe nurkowanie nocne, niestety ale i nocą na Cyprze podwodna zwierzyna nie rozpieszczała - to po prostu rybna pustynia, dopiero kawałek pieczywa niedaleko wejścia do wody zmienia sytuację... Niemniej Green Bay to także ciekawie ukształtowane miejscami dno - obniżenia terenu, skały, piaszczyste łachy pomiędzy spękaniami, wspomniane jaskinie... to kolejny nurek z gatunku płytkich, długich, lekkich i przyjemnych. Cypr jest skalisty, więc nurkowanie przy brzegu oznacza miejsca nurkowe w zdecydowanej większości niezbyt głębokie i skaliste, takie jak Caves, Green Bay czy...



5. ...Cyclops. Cyclops początkowo mnie nie zainteresował, na miejscu jednak na hasło "tam jest taka pionowa ściana..." już byłem skłonny na nurka w tym miejscu :-) (mając w głowie ścianki z polskiej Hańczy). I rzeczywiście ścianka się znalazła, wyrasta z głębokości niecałych 20 metrów aż nad powierzchnię i robi dobre wrażenie, zwłaszcza, kiedy obserwuje się ją z poziomu piaszczystego dna, z którego miejscami wygląda jak jakiś ogromny mur, który został wybudowany na pustyni. Od ścianki można odpłynąć po płaskim dnie trochę dalej i wtedy można ją podziwiać w całej okazałości. Cyclops to dość ciekawe miejsce nurkowe, niestety dojazd do niego to duże wyzwanie dla samochodu - szutrowa droga oferuje takie dziury, aż jadąc po tych wądołach musiałem w środku terenówki przytrzymywać się rękoma...

      Z racji tego, że Olympian Divers znajdowało się na Ayia Napa, nasz cichy plan zanurkowania również w rezerwacie Akamas nie wypalił. Akamas w stosunku do Cape Greco to zupełnie przeciwległe krańce wyspy i żeby tam zejść pod wodę, musielibyśmy zmienić centrum nurkowe na jakieś z okolic co najmniej Pafos. Owszem, rozważaliśmy taki scenariusz, ale ostatecznie duże dopłaty do nurków (rzędu dobrych kilkudziesięciu euro za dzień) na Akamas nas zniechęciły. Dodatkowo, oprócz nurkowania, chcieliśmy też poznać wyspę powierzchniowo :-), więc ostatecznie na Akamasie nie nurkowaliśmy i na Cyprze nurkowanie zakończyliśmy na dziesiątym nurku.

      Jeśli jesteście zainteresowani poglądowymi zdjęciami spod wody, zapraszam do obejrzenia galerii.

Wróć Dalej