• Parę słów wstępu

Gran Canaria
 • Hotel
 • Wyspa
 • Nurkowanie

 • Przeprawa promowa

Teneryfa
 • Hotel
 • Wyspa
 • Nurkowanie

 • Parę uwag dodatkowych

 • Panoramy
 • Galeria z podwodnych Kanarów


• Księga Gości i komentarze
• Strona Główna

(c) xaltuton 2013

Gran Canaria

Nurkowanie




Panorama Anfi del Mar. Na dole plaża, z której ScubaSur organizuje także nurkowania.

      Jeśli chodzi o wybór Centrum Nurkowego na Gran Canarii to zdecydowaliśmy się na usługi ScubaSur (mają też swoją destynację na Fuerteventurze). ScubaSur jest jakby filią bardzo popularnego na GC Delphinusa (na hotelowym spotkaniu organizowanym przez TUI, na które trafiliśmy dość przypadkowo, był człowiek właśnie z Delphinusa), ale my jednak zdecydowaliśmy się na ScubaSur. Dlaczego? Ceny :-) Otóż na Kanarach ceny za nurkowania są zróżnicowane a ScubaSur byli jednymi z najtańszych. Dwa - ich siedziba mieści się na południu Gran Canarii, na czym nam szczególnie zależało. I trzy - spotkałem się raz czy dwa w internecie z pochlebnymi uwagami na ich temat. Czy je potwierdzam? Zdecydowanie tak! Wiem, że brzmi to może jak reklama, ale po prostu tak mam, że chwalę dobre i nie żałuję krytyki, jeśli coś rozczarowuje czy jest kiepskie.

Dojazd z autostrady (GC-1) do Anfi del Mar.

      ScubaSur mieści się w jednym z lokali na wewnętrznym, sklepowym pasażu przy plaży w Anfi del Mar. Żeby do nich dojechać, musimy, jadąc autostradą na południu wyspy w kierunku na zachód, zjechać na miejscowość Arguineguin (nawet jak się zagadamy to trudno przegapić zjazd, ponieważ dalej autostrada ostro skręca w prawo, a nad nią w tym miejscu wznoszą się skaliste wzgórza bardzo dobrze widoczne już z daleka), następnie, jadąc ciągle prosto i mijając parę rond, dojechać do miejsca, gdzie droga zaczyna się wspinać - na rondzie odbijamy w lewo i będziemy mieli duży parking po prawej stronie - tutaj zostawiamy auto. Jest to pewna niedogodność, bo od tego miejsca musimy podejść kawałek w lewo, dojść do windy i zjechać, o ile dobrze pamiętam, sześć pięter na poziom plaży. Na dole w pasażu znajdziemy siedzibę ScubaSur.
      Jeśli będziecie mieli tak jak my własny sprzęt, to kawałek od parkingu do CN jest jednak zbyt duży, żeby nieść cały szpej. Mamy więc w sumie 3 możliwości, żeby się nie namęczyć... pierwsza - po prostu umawiamy się z CN, że nas zabiorą z hotelu (oczywiście mogą nas dowozić codziennie, ale my woleliśmy przyjeżdżać własnym autem, ponieważ pomiędzy nurkami było parę godzin wolnego i wtedy chcieliśmy być bardziej mobilni...). Swoim autem mogą nas wtedy podwieźć znacznie bliżej. Drugą możliwością (najlepszą) jest zjechanie swoim samochodem aż na sam brzeg (deptak). Jak to zrobić wytłumaczą Wam to dokładnie w CN (trasa jest dla "wtajemniczonych" :-), ogólnie trzeba jechać wzdłuż hotelu na górze, potem ostro zjechać w dół i przejeżdząjąc jakby przez prywatny teren wyjechać aż nad samą wodę) - dojeżdżamy wtedy aż pod kontener, w którym zostawiamy swój sprzęt. Niestety - nie da się tu parkować i po wyładowaniu musimy wrócić na górę. Trzecia moż liwość to po prosto dojechanie do samej windy i zawrócenie na parking przy rondzie.

Plaża jest też świetną miejscówką do zwykłej kąpieli
(uwaga na dość częsty widok roznegliżowanych pań:-) )

      Jeśli obawiacie się o kwestie lingwistyczne, to śpieszę donieść, że w biurze pracują dwie Polki oraz dwóch Polaków, z którymi nurkowaliśmy, więc jeśli nie znacie języków, to tutaj bez problemu będziecie rozmawiać po polsku (zarówno w biurze jak i na RIBie). A co mi się podabało? Przede wszystkim podejście do klienta. W CN są grafiki jakie i gdzie nurki są planowane na kolejne dni. Do takiego grafiku po prostu się zapisujemy na konkretny dzień i na konkretne miejsce nurkowe. Jeśli komuś coś nie pasuje, po prostu może się nie zapisać albo... spróbować wpłynąć na grafik :-) Jak się okazało, biuro jest dość elastyczne i tak kombinuje, żeby wszyscy byli zadowoleni. Jeśli coś mogłoby się zmienić, dzwonią do już zapisanych i pytaja o zgodę - w zależności od tego, co zdecydują ludzie, istnieje możliwość zmiany w terminarzu.
      Podobał mi się też sposób w jaki przebiegały nurkowania - nie było mowy o jakimś naginaniu głębokości w stosunku do posiadanych uprawnień, więc jeśli liczycie, że zabiorą Was w jakieś głębsze miejsca, to możecie się rozczarować. ScubaSur ma oczywiście własnego RIBa, którym wozi ludzi na konkretne nurkowiska (RIB startuje spod siedziby CN o konkretnych porach), ale też istnieje możliwość zanurkowania z pobliskiej plaży chyba o dowolnej godzinie - mieliśmy tam np. nurkowanie nocne, niestety głębkość to tylko parę metrów (o ile dobrze pamiętam to max. 7-8 metrów, chociaż i tak pozwolilo nam to poznać zupełne inne życie oceaniczne, które wypełza nocą na skały...; w dzień raczej nie warto tam nurkować bo jest płytko i nie ma nic ciekawego do oglądania).

Nasz przewodnik Sławek...

      Co do miejsc nurkowych... na stronie www CN możecie sami zobaczyć, co oferują nurkowiska na GC. Ogólnie rzecz biorąc nurki są raczej płytkie, na większość wystarczy już chyba OWD, chociaż te najlepsze (np. La Cathedral) wymagają AOWD. Sama wyspa pod wodą ma kształt tortu - powierzchnia, potem długo, długo 15-20 metrów, kolejny poziom dna to około 30 metrów i znowu ta głębokość się ciągnie jakiś czas aż do następnego obniżenia. Temperatura wody we wrześniu 20 metrów pod wpowierzchnią wynosiła 22 st. C., jeśli chodzi o wizurę to była bardzo zróżnicowana, ale oceniam ją na 10-25 metrów, w zależności od miejsca i prądów. Najlepsze nasze nurki? Zdecydowanie Pasito Blanco oraz wraki Mogan, chociaż nie udało nam się niestety zobaczyć La Cathedral, bo prawdopodobnie ona byłaby na 1 miejscu. Chociaż widzieliśmy stada złożone z setek, jak nie tysięcy ryb (bodajże boga), to w porównaniu z Egiptem życie podwodne rozczarowuje. Tylko, że co pod tym kątem wygrywa z Egiptem? :-) Jest też jakieś nurkowisko opisane jako posiadające rafę(?), ale jeśli widzieliście rafy w Egipcie, to tą tutaj będziecie mocno, ale to mocno zawiedzeni... Ale nie samą fauną człowiek żyje - na GC występują bardzo ciekawe formacje skalne, groty oraz wraki. Moim zdaniem pod wodą świetnie widać wulkaniczny charakter wyspy i ma to swój charakterystyczny klimat, trzeba tylko szeroko się rozejrzeć wokół, a nie wypatrywać samych ośmiornic, płaszczek czy muren :-)

Współnurkowie. Pasito Blanco

      Z dodatkowych informacji to CN dysponuje także 15 litrowymi flaszkami, więc od razu zaklepaliśmy je dla siebie (nie widziałem nikogo oprócz nas, kto by pływal z takimi - na Kanarach popularne są 12), więc jak ktoś ma duży SAC to będzie mógł z nich śmiało korzystać. Własny szpej może oczywiście nocować na miejscu bez wożenia się z nim, a na nurki (na plażę, do RIBa) dowożony jest przez obsługę na elektrycznym wózku. Ceny nurków można obniżyć robiąc przedpłatę przez internet, oczywiście im więcej ich weźmiemy, tym cena jednostkowa będzie mniejsza. Rozliczenia finansowego dokonaliśmy już na sam koniec, chociaż nie jestem pewien, czy gdybyśmy nie zostawiali u nich własnego sprzętu, to czy nie musielibyśmy płacić jednak codziennie :-)
      Na koniec chciałbym podziękować całej ekipie ScubaSur za miłą i sympatyczną atmosferę, ale przede wszystkim naszemu przewodnikowi Sławkowi, który dzielił się z nami swoją nurkową wiedzą dotyczącą różnych aspektów nurkowania w tamtych rejonach, czasami nie szczędząc nam przy tym krytycznych, ale przede wszystkim merytorycznych, uwag po - pierwszy nurek na Grand Canarii był dopiero naszym 22 nurkiem w życiu i jako mało doświadczeni owudziaki z chęcia słuchaliśmy Sławka, który na koncie miał nurków grubo ponad 3 tysiace :-) To był bardzo duży zastrzyk dobrych rad!

Wróć Dalej