• Parę słów wstępu
  • Pierwsze wrażenia
  • Royal Brayka Beach i okolice
  • Plaża, zatoka i rafa
  • Lokalne wypady
  • Słowo na koniec

  •    Galeria z podwodnej Brayki
       Księga Gości i komentarze

    Strona Główna

    (c) xaltuton 2013
    MARSA ALAM

    Royal Brayka Beach i okolice




    Panorama z tarasu lobby baru w kierunku morza.

           Śniadania w Royal Brayce serwowane są w godzinach 7-10 rano, obiady 13-15 i kolacje 19-22. Na terenie hotelu istnieje jedna główna restauracja nazwana Fleming's, znajduje się ona tuż obok recepcji. Nad nią jest lobby bar, sala konferencyjna i małe boksy biur podróży. W tym samym budynku znajdziemy również duży sklep z "pamiątkami" z Egiptu oraz innymi bardziej lub mniej przydatnymi rzeczami (olejki do opalania, materace, czapki itp). Nie ma zbyt dużego wyboru, a ceny są sporo pozawyżane, ale jest to jedyny sklep w okolicy, więc jeśli nie chcemy specjalnie gdzieś wyjeżdżać na zakupy, jesteśmy na niego skazani (najbliższy inny sklep jest około godziny drogi piechotą, niestety nie znam tam cen). Pomiędzy lobby barem a sklepem jest otwarta przestrzeń z dwoma stołami do ping ponga i jednym stołem bilardowym. Są one darmowe. Dalej na lewo stoi kolejny budynek, w którym na dole jest salon masażu, a na górze siłownia. Siłownia jest dobrze wyposażona i darmowa, masaż oczywiście płatny (pierwsze 15 minut masażu w dniu przyjazdu jest darmowe). Osobiście nie korzystałem z jego dobrodziejstw, ale zasłyszane informacje od tych co tam byli, przepełnione były dużym uznaniem dla masujących. Po plaży chodzi bardzo miły pan Carlos i zachęca co ładniejsze i mniej opalone panie do korzystania z usług Welness Center.

    Sklep w Royal Brayka. W oddali widoczne nieczynne zjeżdżalnie.

           Wrócę na chwilę do lobby baru nad restauracją - jest to dość spore pomieszcznie, ale w środku praktycznie cały czas puste. Powód? Pewnie taki, że wyłączona jest tam klimatyzacja (sic!) Dlaczego tak jest nie potrafię odpowiedzieć, na szczęście lobby bar ma też krzesła na zewnątrz - w porze wieczornej parę stolików zawsze było tam zajętych. Warto tam się przejść, ponieważ serwują świetne mieszanki soków i napojów (polecam zwłaszcza pod oryginalnie brzmiącą nazwą - Brayka Bay Cocktail), alkoholowe oraz bezalkoholowe drinki. W lobby bar odbieramy też lunch boxy, czyli jedzenie przygotowane nam na wycieczkę, jeśli tylko taką wykupimy i zgłosimy to na recepcji.
           Restauracja Fleming's. Pierwsze, co się rzuca w oczy to ludzie, którzy nie przychodzą tutaj na obiad prosto z plaży, ale są przebrani, nierzadko nawet elegancko. Nadaje to restauracji odpowiedni poziom - nie wiem, czy weszlibyście w kąpielówkach, ale nawet jeśli by Was nie wyprosili, czulibyście się... dziwnie :-) Druga sprawa to czystość. Nie bedę się rozwodzić nad tą kwestią, ale powiem krótko - bez zastrzeżeń. Stoliki, obrusy, talerze, sztućce, szklanki do napojów czy też kieliszki do wina są czyściutkie i naprawdę nie da się złego słowa powiedzieć. Przy tym kelnerzy są na zawołanie, uśmiechnięci (zwłaszcza szef jest przesympatyczny) i generalnie jedzenie w tym miejscu sprawia przyjemność - przy wejściu stoi skrzyneczka na tipy, myślę, że warto docenić pracę tych ludzi dodatkowym bakszyszem.

    Drink bar przy restauracji.

           Ale restuaracja to przede wszystkim jedzenie :-), więc w końcu dochodzimy do meritum wywodu o Flemingu... teoretycznie jedzenia jest dużo i jest ono zróżnicowane, dopiero po paru dniach zauważa się, że dania się powtarzają - a niektóre są codziennie. Jeśli jesteście fanami mięs, możecie być lekko rozczarowani (gównie kurczak i wołowina w ograniczonym wyborze), ryby; jeśli preferujecie jedzenie bardziej lekkie, wybór znacznie się powiększa, dochodzą też makarony specjalnie przygotowywane dla licznych w hotelu Włochów. Jak zwykle w Egipcie jest mnóstwo ciast i ciasteczek, różnych past i polew, twarożków, gofrów, spory wybór sałatek i surówek w różnych kombinacjach. Na śniadania ser zółty w 3 odmianach, kiełbaski na gorąco, wędlina przypominajaca z wyglądu mortadelę, bardzo duży wybór świetnego pieczywa (pieczywo jest dostępne przy wszystkich posiłkach), smażone placki naleśnikowe, różne płatki śniadaniowe itd. Wybór jest naprawdę spory, chociaż jak napisałem wcześniej - jeśli ktoś nie lubi np. śniadań na słodko, to menu mu się gwałtownie skurczy i po paru dniach odczuje pewną monotonię jedzenia. Dużo po prostu zależy od tego, jaki typ jedzenia preferujecie. Ale tak samo było w Titanicu i pod tym kątem hotel ani nie zachwyca ani nie odstaje. Za to jedzenie jest trzymane w czystości, nie widziałem też przypadku, żeby stały jakieś puste pojemniki - wielokrotnie wymieniano je nawet jeszcze wtedy, kiedy jedzenie dopiero się w nich kończyło!


    Baseny w południowej części hotelu.

           Jeśli chodzi o napoje, to z automatu w czasie posiłków są dostępne: Coca Cola, Sprite, Fanta, woda gazowana, herbata mrożona Nestea (napoje te są niedostępne w porze śniadania) oraz lokalne napoje (z drugiego nalewaka) w bliżej nieokreślonych smakach. Do tego jest kawa (parę rodzajów do wyboru z automatu), herbata, piwo oraz 3 rodzaje wina. Dodatkowo na każdym stoliku stoi mrożona, butelkowana woda. To wszystko oczywiscie w ramach all inclusive. Podsumowanie restauracji w mojej ocenie nie może być inne niż bardzo dobre. Klimatyzacja była włączona (czasami zdarzało się tylko rano, że było cieplej), czystość, obsługa, przyzwoite jedzenie (o gustach się nie dyskutuje, ale mi ogólnie smakowało, a niektóre rzeczy były naprawdę dobre), dodatkowo na zewnątrz w porze kolacyjnej serwowano potrawy z grilla - restauracja w Royal Brayka nie zawodzi.

    Nocą.

           Zawodzi nieco za to drink bar (pool bar) przy restauracyjnym basenie. Bar ten jest czynny do 23, serwują w nim lokalne alkohole, wodę, napoje gazowane, jakieś ciastka i kanapki, jakby ktoś zgłodniał pomiędzy posiłkami - w godzinach 10:30-12.30 jest tam tzw. późne śniadanie. Jedzenie jest bardzo minimalistyczne, wręcz symboliczne, ale nawet nie o to chodzi. Największe zastrzeżenie można mieć do samej obsługi, która w tym barze w połowie naszego wyjazdu się zmieniła, a nowa nie stanęła na wysokości zadania. Może przesadzam, ale czekanie 10 minut na napój z automatu, kiedy przy barze nie ma nikogo oprócz mnie, przekraczało moją cierpliwość... generalnie jednak bar ten jest fajnym rozwiązaniem dla tych, którzy z jakiegoś powodu wybiorą basen zamiast morza. Przy drink barze przy basenie jest duży baniak z wodą, jakby Wam zabrakło wody w pokoju zawsze można do niego podejść i samemu nalać sobie do butelki. Drugim miejscem, gdzie możemy to samo zrobić, jest lobby bar nad restauracją, który jest dłużej czynny niż drink bar.
          Przy drugim basenie są kolejne dwa drink bary, ale w momencie kiedy byliśmy w Brayce, były zupełnie nie urządzone i nic tam się nie działo - odpalone były tylko same baseny, ale świeciły pustkami i można było zupełnie samemu się w nich wykąpać. Być może na wakacjach będzie tam większy ruch, na razie jednak miejsce sprawiało wrażenie lekko wymarłego. Przy tych basenach są wybudowane dwie czy trzy malutkie zjeżdżalnie, dla dzieciaków to zawsze jakaś dodatkowa atrakcja, ale były one czynne bodajże tylko parę godzin dziennie.

    Namiot do palenia shishy. Stara część Brayki.

           Jeszcze bliżej plaży znajduje się kolejny mały basenik, ale szczerze mówiąc nawet tam nie zaszliśmy - chociaż codziennie idąc na plażę przechodziliśmy obok niego. Tuż obok plaży znajduję się też mini "amfiteatr", gdzie wieczorami urządzane są animacje. Animacje są po włosku, czasami tylko było słychać jakieś piosenki po angielsku. Generalnie jednak wieczorami ruch w Royal Brayce koncentrował się wokół lobby oraz drink baru, przy animacjach nie było zbyt wielu ludzi. Prawdopodobnie bardzo duża część hotelowych gości wieczorem szła do starej Brayki. Stara Brayka jest bardziej zielona, w nowej część drzew jest świeżo posadzona i jeszcze nie zdążyła się rozrosnąć. Po stronie starego hotelu jest też "beduiński" namiot, gdzie za 10 funtów egipskich można wieczorem zapalić shishę (płaci się potem w recepcji). Jest w nim fajny klimat i można miło spędzić czas. Ogólnie rzecz biorąc goście z Royal Brayki mogą korzystać prawie ze wszystkiego w starej Brayce - wyjątki to restauracja główna, gdzie nie można jeść posiłków oraz nie można zajmować leżaków. Poza tym wszystkie np. napoje w przyplażowych barach mogą zamawiać bez problemu (z alkoholem włącznie), mogą korzystać z basenów itd. - tym samym więc cały kompleks Brayki jest do dyspozycji klientom Royal Brayki.

    Boisko do siatkówki na plaży Royal Brayki.

           Na terenie Royal Brayki znajdziemy również aptekę i klub dla dzieci (dla najmniejszych gości hotelu na plaży jest także Kids Beach Park), ale z racji wieku bliżej nas to nie zainteresowało... tuż obok, na plaży, rozwieszona była siatka do gry w siatkówkę - w czasie naszego pobytu nikt tam jednak nie grał... Zaś na terenie starej Brayki znajdziemy także boisko do gry w piłkę nożną oraz tenisa ziemnego - zwłaszcza ta ostatnia propozycja to świetna okazja dla tych, którzy chcieliby przelać jeszcze więcej potu...

    Wróć Dalej